Zdrowie i uzdrawianie u sufich: w poszukiwaniu tonu i rytmu ~ Maciej Wielobób, Agnieszka Wielobób

Poniższy artykuł jest jednym z rozdziałów z książki Macieja i Agnieszki Wielobobów pt. „Medytacje uzdrawiające sufich. 33 lekcje na duchowej ścieżce”.

Czym jest choroba?

„Choroba jest brakiem spójności, zarówno w fizycznej jak i umysłowej sferze (…). Co powoduje dysharmonię? Brak tonu i rytmu. (…). Prana, inaczej mówiąc życie lub energia to ton, wysokość dźwięku; rytm to krążenie, regularność, regularność uderzeń pulsu w głowie oraz krążenie krwi w żyłach. Mówiąc kategoriami fizycznymi brak krążenia powoduje zagęszczenie; a brak Prany (życia lub energii) oznacza słabość”.

    (Hazrat Inayat Khan)

Sufi przedstawiają chorobę jako stan, w którym zaburzony zostaje rytm i ton. Ton odnosi się do dostrojenia do różnego rodzaju wibracji (każdy chyba czuje, że do czego innego nastraja go spacer wśród natury, a do czego innego przebywanie w pomieszczeniu pełnym zdenerwowanych osób). Czujemy inne wibracje w mieście, szczególnie w godzinach szczytu, a inne podczas uważnego spaceru po lesie. Oczywiście nie chodzi o to, byśmy wyprowadzali się wszyscy w Bieszczady, bo musimy stawiać czoła wyzwaniom, jakie stawia przed nami życie. Wszak z punktu widzenia sztuki i nauki medytacji jest to również część praktyki. Natomiast możemy i powinniśmy się skupić na tym, by utrzymywać właściwy dla siebie ton i rytm, niezależnie od tego, czy okoliczności temu sprzyjają.

Kwestia tonu i rytmu jak widać dotyczy nie tylko naszego ciała, ale przede wszystkim doświadczenia harmonii i spokoju na poziomie naszych myśli, emocji itd. Jeśli nasze myśli są spokojne i harmonijne są niczym regularne bicie serca, jeśli natomiast będzie za dużo natrętnych, przykrych myśli, umysł ulega przeciążeniu, przez co jesteśmy wytrącani ze stanu harmonii i równowagi. I to jest pierwsza ważna nauka o zdrowiu, którą dają nam sufi, ale do której też mocno odnosi także się chociażby ajurweda – klasyczna medycyna Indii: kwestia zdrowia i choroby zaczyna się już od nastawienia umysłu.

Dbałość o stan harmonii jest o tyle istotna, że dużo łatwiej utrzymać stan równowagi niż do niego powrócić, gdy nasz organizm zostanie z tej harmonii wytrącony.

„Ciało, które choruje jest bardziej podatne na kolejne choroby, niż ciało, które jest w pełni zdrowe. Tak samo umysł, znajdujący się w nieporządku przyciąga jeszcze więcej nieporządku, tylko pogarszając swój stan”.

 (Hazrat Inayat Khan)

I znów, jak wynika z zacytowanego powyżej fragmentu „Health and Healing” Inayata Khana, nie możemy ograniczyć naszej dbałości jedynie do ciała, musimy również zająć się naszym umysłem. I tutaj bardzo użyteczne będą dwie praktyki, których naucza prawie każda medytacyjna szkoła. Jedna to akceptacja i zadowolenie, a druga to wdzięczność.

Od czego zależy zdrowie?

„Zdrowie zależy od równowagi pomiędzy aktywnością a odpoczynkiem w relacji pięciu zmysłów: wzroku, węchu, słuchu, dotyku i smaku”.

    (Hazrat Inayat Khan)

Czaraka sanhita, najważniejszy tekst ajurwedy, mówiąc o przyczynach choroby wskazuje, że są to najczęściej: niewłaściwe używanie zmysłów, nieakceptowanie i niepodporządkowywanie się przemianom oraz brak uważności. Codziennie świadomie bądź nie, aktywizujemy dane zmysły, czasami zbyt mocno. Dlatego dla równowagi potrzebujemy chwili zatrzymania się. Praca z ciałem i oddechem oraz medytacja są formami, dzięki którym możemy zapewnić spokój i harmonię zmysłom i naszemu umysłowi.

Oddech

„Oddech jest podstawową i główna mocą, która pomaga w leczeniu”.

    Hazrat Inayat Khan

Bardzo istotną rolę pełni tutaj praca z oddechem. Według mistycznego nauczania sufich, praca z oddechem jest doskonałą formą nie tylko w przypadku leczenia siebie, ale również uzdrawiania innych. Trzeba jednak pamiętać, że dla mistyka, dla osoby medytującej oddech to coś więcej niż tylko proces wdychania i wydychania powietrza.

O ile dla większości ludzi oddech jest pewnym zjawiskiem fizjologicznym, to dla adepta na ścieżce medytacyjnej oddech jest pewnego rodzaju prądem, który niesie nasze myśli, emocje, postawy i zachowania. Stąd też świadomość oddechu i praca z oddechem są czymś tak istotnym w większości szkół medytacyjnych. Po prostu kontrola oddechu oznacza kontrolę tego wszystkiego, co oddech niesie: myśli, emocji, postaw i zachowań. Oczywiście kontrola nie oznacza tu wypierania ich itp., a umiejętność kierowania swoich emocji, myśli, postaw i zachowań w takim kierunku, który jest korzystny dla nas i dla innych.

„Siła oddechu może być rozwijana poprzez wysiłek fizyczny, ćwiczenia oddechowe, czyste życie oraz koncentrację”.
(Hazrat Inayat Khan)

Cała siła znajduje się w Duchu

W ujęciu medytacyjnym doświadczenie zdrowienia jest elementem naszego procesu samorealizacji. Najistotniejsze jest, by w tym procesie oduczenie się wszelkich naszych identyfikacji, doświadczać identyfikacji z naszym prawdziwym Ja, z Duchem, z naszą boską naturą. Ten proces oczyszczenia się na to metafizyczne doświadczenie, jest najbardziej wysublimowanym elementem nauki mistyków o zdrowiu.

„Nazywanie pewnych chorób nieuleczalnymi jest wielką pomyłką ludzkości. Człowiek nazywa je tak, ponieważ nie ma narzędzi do tego by je wyleczyć. Ale poprzez nazywanie ich nieuleczalnymi, pacjent traci wszelką nadzieje. Tak więc nie jest niczym dobrym, powodować by człowiek wierzył, że nie ma dla niego ratunku. Jeśli źródło i cel są doskonałe, to osiągnięcie doskonałości jest możliwe. A ponieważ zdrowie jest doskonałe, może zostać osiągnięte. Cała ta siła znajduje się w Duchu. Każdy posiada siłę bliską Duchowi, każdy ma iskierkę tego Ducha w sobie, i każdy powinien zrozumieć, że posiada odpowiedzialność za swoje własne zdrowie, jako uzdrowiciel samego siebie i ma obowiązek dbania o siebie, a nie tylko oczekiwania pomocy z zewnątrz. Musi być gotów by pomóc samemu sobie, jako lekarz, jako uzdrowiciel, najpierw zbadać swoją kondycję, znaleźć to, czego brakuje, co się z nim dzieje, jak może się wyleczyć. Jeśli nie potrafi sobie z tym poradzić, może zapytać kogoś o pomoc, ale najpierw musi sam tego pożądać”.

    (Hazrat Inayat Khan)

* * *

Zadanie:

  1. Pomedytuj lub oddaj się refleksji nad poniższą przypowieścią o rytmie.

Pewnego dnia suficki murszid (nauczyciel) udał się na przechadzkę po mieście. Wrócił w doskonałym humorze i powiedział zachwycony do swoich uczniów: Moja przechadzka sprawiła mi dużo radości. W tym mieście wszędzie czuć boską obecność i inspirację.

Jeden z uczniów postanowił, po usłyszeniu tych słów, pójść za przykładem nauczyciela i wyruszyć na spacer. Wrócił zdecydowanie zdegustowany i negatywnie poruszony, od progu dając upust swojej frustracji: Okropne! Potworne! Jeden drugiemu tylko skaczą do gardeł… Jest mi bardzo źle. Żałuję, że wyszedłem. Na co murszid odpowiedział: Masz rację, to straszne.  Uczeń zdziwił się: Ale jak to się mogło stać, że ty wróciłeś szczęśliwy, a ja mocno przybity? Nauczyciel na to odpowiedział: Wychodzi na to, że chodziłeś po mieście w innym rytmie niż ja.

Książkę „Medytacje uzdrawiającej sufich. 33 lekcje na duchowej ścieżce”, z której pochodzi ten fragment można kupić tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.